FANDOM


Kane: Kurwa mać!!! Kto do mnie teraz dzwoni?! Skurwysyny pierdolone, kto to jest do chuja?!!?!?! CO?! Szef SAS-u?! Halo, kurwa?

Szef SAS-u: Wyrażaj się, kapitanie Kane!

Kane: Ja Ci, kurwa, dam wyrażaj się! Nie możesz pospać czasami do 11:00?! Nie możesz?! Musisz wydzwaniać już o szóstej?! Kolegów mi pobudzisz, nic więcej!!

Szef SAS-u: Jo! Kane, słuchaj...

Slodki: Kane, do kurwy nędzy, nie rozmawiaj z tym pedałem bo mnie boli łeb po wczorajszym!

Boczek: I mnie, w dupę węża!

Kane: Wiem, kurwa, ale pierdolone dziady znowu nas potrzebują, zobaczymy co jest! No? Mówże dalej bo cię odholuję!

Szef SAS-u: Żołnierze słuchajcie! Musicie jechać do Francji!

Wszyscy koledzy: Kurwa mać!!!!!!!

Kane: Tam mają te kolorowe pączki dziwne!!!

Slodki: I najlepsze wypieki!

Boczek: Najlepsze krusanty, w mordę jeża!

Boczek: I wpierdalają ślimaki!

Szef SAS-u: Tak, to prawda. Musicie tam pojechać i walczyć z islamistami! Porwali zakładników i zamknęli ich w bazylice Sale-Coeur!


Ferdek: Kurwa mać! Przecież to jest święte miejsce! Dzień święty święcić, tak jest we Pismie Świętym napisane, kurwa!!! My ich urządzimy!!! A to we Francji mają te nazwiska takie dziwne?

Szef SAS-u: Jo.

Kane: Kurwa! Całe szczęście, że zrobimy to sami!

Szef SAS-u: Nie! Na miejscu, na lotnisku w Paryżu będzie czekał na was jeden francuz, bardzo dobry żołnierz! Aha i nie zdziwicie się bo wygląda tak samo jak niejaki Kamarov!

Wszyscy koledzy: Kurwy!!!!

Szef SAS-u: Polecicie sami czy załatwić wam samolota?

Kane: Nie! Do diabła! Sami polecim!

Szef SAS-u: No to cóż? Powodzenia!!!

Kane: Żeż kurwa! Lecimy do Paryża w teraz!

Riley: Hau-hau-hau!!!

Slodki: Dobra! Chłopaki! Do samolota!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kane: Do samolota!!!!!!!!!!!!

Boczek: Do samolota, w dupę węża!!!!

Ferdek: Do samolta!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kane: Slodki, do chuja! Zaśpiewaj coś! :D

Slodki: Dobra! Koledzy, no to słuchajcie!

Miała baba koguta, koguta, koguta

Wsadziła go do buta, do buta hej!

O, mój miły kogucie, kogucie

Kogucie, kogucie, kogucie, kogucie

Jakże ci tam w tym bucie, w tym bucie

W tym bucie, w tym bucie jest?


Miała baba indora, indora, indora

Wsadziła go do wora, do wora hej!

O, mój miły indorze, indorze

Indorze, indorze, indorze, indorze,

Czy ci dobrze w tym worze, w tym worze

W tym worze, w tym worze jest?


Miała baba barana, barana, barana

Wsadziła go do siana, do siana hej!

O, mój miły baranie, baranie

Baranie, baranie, baranie, baranie

Czy ci dobrze w tym sianie, w tym sianie

W tym sianie, w tym sianie jest?


Miała baba koguta, koguta, koguta

Wsadziła go do buta, do buta hej!

O, mój miły kogucie, kogucie

Kogucie, kogucie, kogucie, kogucie

Jakże ci tam w tym bucie, w tym bucie

W tym bucie, w tym bucie jest?


Miała baba indora, indora, indora

Wsadziła go do wora, do wora hej!

O, mój miły indorze, indorze

Indorze, indorze, indorze, indorze,

Czy ci dobrze w tym worze, w tym worze

W tym worze, w tym worze jest?

Ferdek: Gdzie ty się tego uczysz, do chuja jebanego?

Slodki: Jak kiedyś bylim na wojnie to się na wojnie uczyłem! Kane!!!!!!!!!!!!! Kiedy będziem?!

Kane: Zaraz dolecim! Podchodzim do lądowania!

Slodki: Dobra!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Boczek: Chyba widzę tego francuzika, do dupy węża! Macha nam!

Kane: Dobra, koledzy, spierdalamy! *wyskakuje z samolotu*

Reszta kumplów: *wyskakuje z samolotu*

Kane: Coś ty za czort?!

Francuzik: Witajcie, koledzy żołnierze! Jestem Hugo de la Serre, żołnierz i porucznik Francuskiego Korpusu Piechoty Morskiej! Witam was i chylę czoła ku Jej Królewskiej Mości, której służycie!

Kane: Kapitan Kane, oficer brytyjskiego oddziału Special Air Service i jeden z członków Czternastu Wyzwolicieli, nie chwaląc się, wraz z obecnymi tutaj panami i psem - najdzielniejsi żołnierze Jej Królewskiej Mości!

Slodki: Porucznik Slodki, oficer Special Air Service i jeden z członków Czternastu Wyzwolicieli. Witam!

Boczek: -||-

Ferdek: -||-

Hugo de la Serre: Zaprawdę bardzo miło mi was poznać, ale teraz posłuchajcie mnie uważnie, bo tu o ważne rzeczy chodzi! Wiecie po co nasz rząd was tu sprowadził?

Slodki: No kurwa! Pewnie, że wiemy!

Hugo de la Serre: Musimy zabić islamistów, którzy porwali zakładników, a skurwysyni trzymają ich w bazylice! To święte miejsce!

Ferdek: A we Biblii jest napisane pisze tam "Dzień Święty Świecił będziesz!"

Hugo de la Serre: No właśnie! A więc, panowie? Co myślicie? Bierzem bronie i nawalamy na nich, czy co?

Boczek: Dobry, panie francuzik! Mamy jednego handlarza, nasz dobry kumpel i zna fajne historyjki! Kane, odpalaj telefona, w mordę jeża!

Kane: Robi się, do diabła!!!

Sprzedawca: HALO?! Mówiłem wam, skurwysyny jasne zajebane, że nie sprzedaję już mangów, awokadów i tych wszystkich owoców, tylko broń! A wy pierdolone skurwysyny wydzwaniacie dzień i noc!

Kane: Kurwa mać, to ja, kapitan, cywilu jebany!!! I do tego jest francuzik!

Sprzedawca: Aaaa, Hugo? My się znamy już! Ale Kane, słuchaj!

Kane: No?

Sprzedawca: Włączaj głośnika głośnikowego głośnomówiącego!

Kane: No, mam, co dalej?!

Sprzedawca: Słuchaj, kurwa jego zajebana mać była, koledzy słuchajcie, ale ja wam teraz opowiem!

Kane: No.

Sprzedawca: Słuchaj, idę sobie chodnikiem, bo musiałem kupić cebulę, żeby takiemu jednemu cyganowi do mordy włożyć, nie?

Kane: No.

Sprzedawca: No i idę, idę, idę, idę, idę, idę, idę, idę, idę, idę, idę i idę idę i idę idę, nie?

Kane: Idziesz, idziesz, idziesz i co dalej?

Sprzedawca: I idę i patrzę i kurwa! Stoi dziad, kurwa, 89-letni kurwa dziad, przebrany w strój żaby i mówi co chwile: REBEP! REBEP!

Kane: No?

Sprzedawca: No i patrzę a ten zielony skurwysyn zdjął dolną część kostiumu, patrzę co robi, kurwa wali kupę!

Kane: No?

Sprzedawca: No i ten dziad pierdolony dostał kopa w dupę ode mnie i poszedł, ale potem przyszedł pies i zjadł to jego gówno i było posprzątane! :D

Kane: No zajebiście. Dobra, słuchaj! Kupujemy od Ciebie bronie!

Sprzedawca: CO?! Bronie?! Jakie bronie?!

Slodki: Dawaj nam 10 MP5K!!!!

Sprzedawca: 10?! A czemu tak dużo do chuja jebanego?!

Ferdek: No bo po dwa na rękę!

Sprzedawca: Kurwa, to jak będziecie chcieli srać to na stojąco będziecie musieli!

Kane: No widzisz, kurwa, jakoś damy radę!

Hugo de la Serre: Kurwa, Sprzedawca! Dawaj te gnaty i nie gadaj!

Sprzedawca: No dobra, macie te gnaty! *wysyła je kurierem, który dostarczył je w 25 sekund*

Sprzedawca: No! Zadowoleni?!

Kane: Jo! Chuj!

Slodki: Dobra, kolegi! Do autobusa i jedziem na bazylikę!


40 minut później


Kane: No! Do chuja pierdolniętego! Dojechalim!

Wszyscy koledzy: Wy zajebane syryjsko-tureckie islamskie ścierwa ze wschodu!!! Oddawajcie nam, chamy, zakładników!!! Chamy!!!! Chamy! Oddawajcie nam ich, chamy! Bo wam kiedyś w dupę damy!!! Na was sramy!!!!!!!! (sam taką rymowankę wymyśliłem! :D)

Hugo de la Serre: Kurwa, panowie! To wasz hymn, czy co? :D

Slodki: Nieeee, my mamy tak, że czasami każdy ma we łbie te same słowa, i wtedy razem je mówimy!

Riley: Hau-hau-hau!

Aref al-Kali: Nigdy wam, gnojaki, nie damy zakładników! Allah!

Slodki: Ty psi synu!!! *łapie za dwa MP5K i nakurwia w bazylikę* Skurwysyni!!!

Hugo de la Serre: Ej! Rozwalacie tą bazylikę!

Kane: Panowie! Do karabinów i nakurwiać w bazylikę! Może trafimy jakiegoś skurwysyna jebanego!

Hugo de la Serre: Aaaaaaa, jebać! *nakurwia z MP5K-ów w bazylikę*

Aref al-Kali: Nigdy się nie poddamy! Allah!

Islamisty: *napierdalają ze swoich kałasznikowów*

Hugo de la Serre: *zostaje trafiony w pierś* A! Kurwa!!!

Kane: Ej, kolega! Nie umieraj tu! Slodki, bierzemy go! Ja za nogi, ty za ręce, Ferdek za benisa a pan Boczek za jaja!

Hugo de la Serre: Nie, nie! Już mi lepiej! Miałem kamizelkę na szczęście!

Slodki: A! Dobbra!!! To nie bierzem!

Kane: Dobra! Chłopaki, za maczety i na bazylikę!!!!

Wszyscy koledzy: Na bazylikę!!!

Hugo de la Serre: Na bazylikę, kurwa!

Całe ekipa: *biegnie*

Aref al-Kali: Allah! Pomocy!!!

Hugo de la Serre: *obcina benisa al-Kaliego i rzuca nożem w jego łeb* Dobra! Reszta terrorystów - poddajcie się!!!

Terroryści: Poddajemy się! Nie strzelajcie!

Ferdek i Slodki: Jebać! *seria z MP5K*

Kane: No to co, panie Boczek?

Boczek: Jebać!

Boczek i Kane: *następna seria z MP5K*

Kane: Dobra! Hugo! Wybilim skurwysyńskich islamów! Zakładniki wolne! No to co, panie francuz? Arrivederci!

Koledzy: Arrivederci!

Hugo de la Serre: Dobra, koledzy! Fajnie się z wami czas spędzało! A wpadnijcie no jeszcze kiedyś! Arrivederci!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki