FANDOM


Kane: Kurwa mać!!! Riley zniknął!

Slodki: Do chuja jebanego! Znalazł się!

Kane: Uff, całe szczęście!

Kane: Gdzie Ferdek?

Ferdek: Chłopaki!!!!!!!!!!!!!!!!

Kane i Slodki: Co do chuja?!

Ferdek: Mój stary kumpel, Arnold Boczek!

Slodki: Co z nim? Co z nim? Co z nim?

Ferdek: Uprowadzili go!

Kane: Kurwa mać!!!

Slodki: Skurwysyny!

Kane: Idziem na nich, nie wiem jak, ale kurwa! Bierzemy całą armię i...

Ferdek: Nie damy rady...Ich jest tam tysiąc pięćset sto dziewięćset, możemy mieć nadludzką siłę, ale nigdy nie będziemy odporni na ciosy!

Slodki: Kurwa mać...

Ferdek: Dwa miliony ludzi uzbrojonych w wyrzutnie rakiet RPG, karabiny M60 i Miniguny...Nie mamy szans...

Slodki: Jak Kane ma taki wyraz twarzy to znaczy, że coś wymyślił i nawet jak to debilny plan to go realizujemy...

Ferdek: Co? Wejście po cichu do bazy?

Kane: Nie! Broń boże! Musimy wziąć wszystkich członków Special Air Service, czyli dokładnie 2 miliony żołnierzy! Poprowadzimy te akcje!

Ferdek: Ty pojebany skurwielu...Za to Cię kocham!

Kane: No pewnie, muszę się skontaktować z dowódcami Special Air Service!

Ferdek: Wyruszamy, natychmiast!

Kane: Do furgonetki, jedziemy!

Kane: A i jeszcze jedno, włóżcie mundury!

Ferdek i Slodki: Tajest!

Kane: Jedziemy! Kurwa...Żeby te sztywniaki wyraziły zgodę...

Ferdek: Jesteśmy, idziemy!

Slodki: Piękna ta ich siedziba, no nie?

Kane: Śliczna, wszystko dzięki Karolowi.

Ferdek: To prawda...

Kane: Życzcie mi powodzenia...


15 minut później...


Kane: Chłopaki, muszę Wam coś powiedzieć...

Ferdek: Kurwa wiedziałem!!!

Slodki: Gnoje jebane...

Kane: Zbierajcie się lecimy do Afryki odbić Boczka!

Ferdek: Dalej!

Podporucznik Rogers: Nie tak prędko, prowadzę akcję z wami!

Kane: Tak, tak...Podporuczniku! (>:D)

Ferdek: Zwołajmy żołnierzy!

Kane: Waleczni żołnierze i obrońcy korony brytyjskiej!

Podporucznik Rogers: Może to ja.zn..

Slodki: Miiiilcz! Bo jak Ci przypierdolę...

Kane: Dziś nadszedł dzień kiedy to oprawca uprowadził członka arystokracji wiedeńskiej, był on naszym dyplomatom i informatorem...

Kane: Jak mi idzie?

Ferdek: Wspaniale, kontynuuj...

Kane: Pokażemy tym rebeliantom do kogo należy Arnold Boczek!

Kane: Za dwie godziny wyruszamy do Afryki, wielu z Nas nie wróci, bądźcie tego świadomi, mogę być to ja. Sierżant Slodki, Podporucznik Rogers czy Sierżant Ferdek...

Żołnierze: Kto się odważy, ten wygrywa*!!! (* motto SAS-u).

Kane: Dajemy wam teraz dwie godziny odpoczynku, a później wyruszymy do Sudanu!

Podporucznik Rogers: Ja bym to ujął lepiej, ale jak już musiałeś...

Slodki: Nie pouczaj porucika Kane'a. On wie co robi lepiej niż ktokolwiek...

Podporucznik Rogers: Poruczniku! Czy nie uważasz, że ten...

Kane: Chodźcie na słówko!

Ferdek: Ale ty zostajesz!

Podporucznik Rogers: Barbarzyństwo...

Kane: Nie podoba mi się ten cały Rogers...

Ferdek: Najgorsze jest to, że ma nad nami dowodzenie!

Slodki: Spokojnie...Poradzimy sobie!

Kane: Dobra...Jedziemy!


Tymczasem u Arniego Boczka...


Kat: Ty gnidaku...Potraktuję Cię paralizatorem!

Boczek: Ale panie, w mordę jeża! O to mnie się rozchodzi, że zaraz tu będzie odsiecz wiedeńska, w dupę węża!

Kat: Gadaj to ty możesz, chcesz kiełbachę?!

Boczek: Do kiełbaki trochę musztardki...

Też keczupa można dać!

Jak kto woli,

Kurwa mać!

Kat: Co to za hałasy?

Strażnik: Kacie! Nadlatują helikoptery i czołgi po brytyjską banderą! Nasz strateg szacuje ich na dwa miliony ludzi!

Boczek: A nie mówiłem?! To odsiecz jedeńska, w mordę jeża! O to się rozchodzi!


Wracamy do kolegów...


Kane: Ale tu gorąco...

Ferdek: W cholerę!

Podporucznik Rogers: Strasznie!

Slodki: A ciebie, przepraszam bardzo, nikt nie pytał o zdanie!

Kane: Dobra, lecimy! Sudańczyku! Oddajcie nam Arnolda Boczka albo *strzały z RPG do SAS-u*

Ferdek: Kurwa...!

Podporucznik Rogers: Odpowiedzieć ogniem!

Kane: Wstrzymać ogień!

Podporucznik Rogers: Co ty robisz do cholery?

Kane: Nie zdajesz sobie sprawy, że to samobójstwo! Zginą!

Kane: Ładują, teraz! Przeładuj...Cel...Pal!

Podporucznik Rogers: Aha...Cel...

Ferdek: Oddalam! Teraz ich kolej...Za osłony!

Podporucznik Rogers: Cel...Pal!

Kane: W ten sposób wiele nie zdziałamy...Idę tam!

Slodki: Kane...Czekaj!

Ferdek: Szlag, żeby mu się tylko udało...

Podporucznik Rogers: Daję mu pół godziny, w przeciwnym razie porzucamy to wszystko...

Slodki: To nie ty tu dowodzisz, Rogers!

Podporucznik Rogers: Ale jestem najwyższym stopniem z wszechobecnych tu!

Ferdek: Szlag, myślisz, że mu się uda?

Slodki: Miejmy nadzieję, że tak...

Podporucznik Rogers: Spokojnie jak na wojnie, co?

Ferdek: Założę się, że nigdy nie byłeś w piekle, co Rogers?

Slodki: Pieprzony urzędas, który boi się o swoją dupę!

Podporucznik Rogers: Nie macie prawa...

Slodki: Gdzie On się podziewa? Nie mam z nim żadnej łączności!

Ferdek: Kurwa, ja też nie mam!

Podporucznik Rogers: Pieprzyć ich...Zbieramy się stąd!

Ferdek: *celując w Rogersa z M1911* ty dezerterze!

Podporucznik Rogers: Nie rozumiecie?! Rozniosą nas! Mają przewagę taktyczną!

Slodki: Idę tam!

Podporucznik: Żołnierze, mierzyć w sierżanta Slodkiego!

Ferdek: *przyłożył M1911 do głowy Rogersa*

Podporucznik Rogers: Wracaj, natychmiast! Sierżancie, to był rozkaz!

Slodki: *zdzierając pagon* niektóre rzeczy liczą się bardziej niż służba, Rogers, ale ty nigdy tego nie zrozumiesz!

Podporucznik Rogers: To ty nie rozumiesz, że nie będziemy w stanie się tu dłużej utrzymać! Zrobiliśmy co w naszej mocy!

Rekrut: Patrzcie, to porucznik!

Kane: *krzycząc z daleka* ostrzeliwać fort!!!!

Podporucznik Rogers: Co on tam krzyczy?

Ferdek: Ostrzeliwać fort!

Podporucznik Rogers: Wszyscy na stanowiska, ostrzeliwać fort!!!!!

Slodki: Nie słyszeliście?! Walić ze wszystkiego co mamy!

Kane: Mam Boczka, jesteśmy!

Ferdek: Na boga! Czy wszystko z Nim w porządku?

Boczek: Trochę mi wieprz przypieprzył w brzuchola, ale już w porządku, w mordę jeża!

Ferdek: Jak dobrze, że wróciłeś!

Podporucznik Rogers: Odwrót!!!

Kane: Żaden odwrót!

Podporucznik Rogers: *wyciągnął UZI i zaczął mierzyć w Kane'a* To moja bitwa! Rozumiesz?! MOJA!

Podporucznik Rogers: *zostaje przebity szablą* Co-Co? Kt..Kto..Ahh..

Slodki: Tatch!

Duch Czarnobrodego: Widziałem, że ten szczur lądowy od dłuższego czasu Was wnerwia, co nie?

Kane: I to jak! Dobrze, że nie żyje!

Kane: Kawał dobrej roboty, chłopaki! Wracamy do Londynu!


W Londynie...


Ferdek: Oh jak dobrze, że jesteśmy w domu...

Rekrut: Sierżancie Slodki i Ferdek oraz porucznik Kane mają udać się do gabinetu dowódców!

Kane: Dzięki za wiadomość, już idziemy.

Ferdek: Czego od nas jeszcze chcecie?

Dowódca Special Air Service: Odwaliliście kawał dobrej roboty...Pragnę odznaczyć Was wszystkich orderem Imperium Brytyjskiego! A Ciebie, drogi Kane, mianuję kapitanem Special Air Service!

Kane: O mój boże...To wspaniale!

Dowódca Special Air Service: Za to wy...Zostajecie porucznikami!

Ferdek i Slodki: To wspaniale!

Kane: Ale zajebisty dzień!

Boczek: Ej, koledzy!!!

Koledzy: CO JE?!

Boczek: Czy mogę dołączyć do waszej paczki?!

Koledzy: No pewnie!

Boczek: Zajebiście, w mordę jeża!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki