FANDOM



To napisał Tajemniczy Motorniczy...


Slodki: Kane?!?!?!?!?!

Kane: Co kurwa?!?!

Slodki: Nic kurwa!!!

Kane: A więc to tak, kurwa!

Slodki: Tak kurwa!!!

Kane: Orzesz ty chuju!!

Slodki: Yyyhh, kurwa!

Ferdek: Kurwa mać!?? Co się odpierdala?

Slodki: Chuj kurwa!!!

Ferdek: Aha! Więc to są te wasze gierki, tak?!

Kane: Tak, kurwa!

Slodki: A co, nie podoba Ci się?!

Ferdek: A żebyś wiedział, że nie!!!

Kane: Co?! TY?!

Slodki: Ty parszywcu, kurwa, żabojadzie pierdolony!!!

Kane: Ej, ej, ej!!!!!

Slodki: Co ej, co ej?!

Ferdek: Chodźcie do restauracji!!!

Kane: Idzieeeeem!!!!

Ferdek: Czym jedziem?

Slodki: Wsiadajta do autobusa!

Ferdek: Kane, ty prowadzisz!

Kane: Jo, wim!!!

Slodki: Kaaaane, zwolnij!!!

Ferdek: Dobrze, je!!! Nie słuchaj go!

Kane: Tak!? To będziem jechać 2 na godzinę!

Slodki: Dobra, kurwa jego mać, jedź już tą 143553/h!!!

Kane: Kolegi!!!!

Ferdek: Zapinamy!!!!

Slodki: Co zapinamy?!!?!

Kane: Pasy!!!!

Slodki: Po chuja?! Lubię latać po autobusie jak ty zapierdalasz!

Kane: Jak lubisz to się nie zapinaj!!!

Ferdek: To kiedy będziemy?!

Kane: Jeszcze trochę!!!

Ferdek: Eeeeeeeeee! Amarena, amarena bajla, bajla de la kłena, amarena, amarena de la soł!!!

Slodki: Ferdek, zajebista muza, słuchaj mojej!!!

Kane: Słuchamy, radia nie muszę kupować, kurwa mać!

Slodki: Gdy na wojnę wyruszałem, Odprowadzał mnie mój teść, Miał ze sobą sześć walizek, kurwa ja musiałem nieść,

Psia jego mać x7

Gdy na peron przybyliśmy Ludzie się zaczęli pchać, Wszyscy jakoś poosiadali, Kurwa ja musiałem stać.

Psia jego mać x7

Pod romaną był mój dziadek, Pod leniną był mój teść, Już by prawie zwyciężyli, ale kurwa padał deszcz.

Psia jego mać. x7


Gdy do boju ruszyliśmy to przed nami ginął wróg, Dziś na piersiach mam medale, Ale kurwa nie mam nóg.

Psia jego mać. x7

Gdy z wojaźni powracałem Żona wyszła witać mnie, Piesek chyba mnie nie poznał, Kurwa upierdolił mnie.

Psia jego mać. x7

Tę chusteczkę haftowaną Na o moce wziąłem se, Żebyś kurwa nie myślała, Że ja kurwa kocham Cię.

Psia jego mać. x7

Gdy na weekend wyjechałem Żona poszła kąpać się, Franca nie umiała pływać, Kurwa utopiła się.

Psia jego mać. x7

Kiedyś babie koń przywalił W tedy z babą było źle, Teraz z babą kurwa dobrze, ale kurwa za mną źle.

Psia jego mać. x7

Leżał dziadek pod jabłonką Pierdolił się tam z Małgośką Kiedy babka zobaczyła, Kurwa zaraz przeskoczyła.

Psia jego mać. x7

A gdy doszło co do czego Dziadek wyjął kurwa szpic, Jak się później okazało, A tam kurwa nie ma nic.

Psia jego mać. x7 Psia jego mać. x7

Kane: Slodki, kurwa mać! Ja nie wiedziałem, że z Ciebie jest taki śpiewak zajebisty!

Slodki: Ma się tego talenta!

Ferdek: I to jakiego!

Kane: Dooobra, jesteśmy!

Ferdek: Idziemy, idziemy do chuja jebanego!

Kane: Czekajcie, muszę opierdolić parkingowego...

Slodki: Idę z tobą!

Ferdek: To ja też pójdem!!

Kane: E! Parkingowy!!!

Parkingowy: T-tak, proszę pana?

Kane: Kurwa, bydlaku! Co to jest za pierdolony parking?! Stanąć gdzie nie ma do chuja jebanego!

Ferdek: Kurwa, lusterka musieliśmy składać specjalnie ty chuju jebany!!!

Parkingowy: Przepraszam najmocniej, parking jest w budowie...

Slodki: W budowie?! Ty nie widzisz co tu jest narobione?! A gdzie jest dźwig do cholery?!

Parkingowy: Jeszcze nie mamy, proszę pana.

Kane: To jest w budowie a dźwiga nie macie??!!?!

Parkingowy: Tak jest.

Ferdek: Ty w ogóle wiesz z Kim rozmawiać, parszywcu jeden pierdolony?!

Parkingowy: Nie wiem, proszę pana.

Kane: Z brytyjskimi najemnikami. Najlepszymi w kraju, odnoś się do nas z szacunkiem, cieciu jeden zajebany.

Parkingowy: Tak jest, proszę pana.

Ferdek: Idziem coś zjeść.

Slodki: A ty, gnoju jeden, umyjesz nam autobus!

Kane: A jak nie to upierdolę Ci te nóżki, palancie!

Parkingowy: Oczywiście, proszę pana.

Kane: Idziemy!

Ferdek: Ty, ładnie tu!

Kane: Chodźcie usiądziemy tutaj.

Kelner: Przepraszamm proszę pana, tutaj jest rezerwacja.

Slodki: Ja Ci dam rezerwację, WYPIERDALAJ ALBO CIĘ POSZCZUJĘ PSAMI!!!!!

Kelner: Proszę o to, żeby...

Kane: Kurwa, wypierdalaj mi stąd, nie słyszałeś sierżanta, cywilu?!

Kelner: Czy chcą złożyć państwo zamówienie?

Ferdek: Kurwa, nie dałeś nam otworzyć kart menu i już chcesz zapisywać jedzenie, może dasz nam buraki surowe?!

Kelner: Możemy przygoto...

Kane: Zejdź mi z oczu...WYPIERDALAJ!!!

Slodki: Cieć zajebany, kurwa...

Kane: Ta, skurwol jeden!

Ferdek: Dobra, chuj z Nim! Chłopaki co zamówimy?

Kane: Mi weź Spaghetti Bolognese.

Slodki: Dla mnie będą krokiety z mięsem w barszczu.

Ferdek: Znakomicie, dla mnie będzie bigos!

Kane: E! Cieć! Cho no tu, kurwa!

Kelner: Czy chcą złożyć państwo zamówienie?

Slodki: Dawaj, chuju, kurwa, krokiety z mięsem w barszczu.

Kane: Spaghetti Bolognese.

Ferdek: I bigosa też daj!

Kelner: Tak jest.

Slodki: Ile będziem czekać?

Kelner: Około 10 minut.

Slodki: Kurwa, zapierdalaj po cygara i koniaka, na jednej nodze, jak będziesz szedł na dwóch to tą drugą Ci utnę!

Kelner: Robi się, sir.

Kane: Tylko nie sir, parszywcu.

Slodki: No właśnie, jebany dezerterze!

Ferdek: Kurwa, ale obsługę to mają zjebaną do kwadratu, nie?

Kane: Same niedorozwoje, nie?

Slodki: Ta, chuje jebane

Kelner: Proszę bardzo, oto pańskie cygara i koniak.

Kane: Gdzie jedzenie, śmieciu?

Kelner: Jeszcze nie ma, proszę pana!

Slodki: Nie drzyj się! Bo Ci, kurwa, potnę ten ryj!!!

Kane: E, kelner!

Kelner: Tak?

Kane: Ja mam do Ciebie pytanie. A czy taki normalny dziadek z bródką może zostać prostytutką?

Kelner: To temat tabu, proszę pana.

Slodki: Widzisz? Mówiłem, że pedał!

Ferdek: Haha! Zapierdalaj po jedzenie, gnoju jeden!

Kelner: Tak jest, proszę pana.

Ferdek: Szybciej chuju! A czy normalny Edek z wąsem może zostać dziś alfonsem?

Kane: No pewka, że tak!

Slodki: Ale tymowanki to macie zajebiste, teraz ja coś wymyślę!

Slodki: O już wiem! Czy normalny podchorąży może być przyczyną ciąży?

Kane: Haha wspaniałe! A ja mam taki: A czy dziwka z podstawówki może dawać za złotówki?

Ferdek: Ale zajebiste! A patrzcie na ten! A czy zwykły, młody student może raz w tygodniu z trudem?

Kane: Ale my mamy te cytaty!

Kelner: Proszę bardzo, oto pańskie dania.

Kane: Won! Chcemy zjeść w spokoju!!!

Slodki: Mmm, dobre, ale mojej mamy i tak najlepsze!

Kane: Spaghetti dobre!

Ferdek: Bigos też, dobra spierdalamy stąd!!!

Kane: Co kurwa?! Jeszcze nie skończyłeś, śmieciu!?

Parkingowy: O! Już koniec!

Slodki: Każdy rolnik postępowy, tam zapładnia swoje krowy, każda krowa postępowa, rolnikowi dać gotowa!

Parkingowy: Za czyszczenie, cygara, napój, parking i obiad wyszło...

Kane: Co?! Ja Ci mam jeszcze za to płacić?!

Parkingowy: Wyszło...

Ferdek: Chyba oszalałeś, spierdalamy stąd!

Parkingowy: Toż to absurd! Wzywam policję, obrońców sprawiedliwości!

Wszyscy koledzy: My, jesteśmy, sprawiedliwością...

Parkingowy: Co?

Kane: Jedziemy.

Ferdek: Co za pajac, co nie?

Slodki: Zjeb pierdolony!

Kane: Dokąd mieliśmy jechać?

Ferdek: Do bazy wojskowej w Londynie, musimy obejrzeć nową bazę wojskową SAS-u i zezwolić na jej pozwolenie.

Slodki: A ty, jako porucznik możesz już zamykać i otwierać bazy.

Kane: Dobra, kurwa, przyszpieszamy!

Ferdek: Labadabaladada!

Kane: A właśnie, Ferdek, zaśpiewaj coś!

Slodki: Robi się! Jechali Cyganie z jarmarku do domu Napotkali Hanię nieznaną nikomu

Oj ty Haniu, Haniu ukochana Jednym swym spojrzeniem skradłaś nam Cygana Oj ty Haniu, Haniu ukochana Zabrałaś serduszko, serduszko Cygana

Pójdziesz ty z nami, z nami Cyganami Będziesz miała lepiej niż w domu u mamy

Oj ty Haniu, Haniu ukochana Będziesz miała lepiej niż w domu u mamy Oj ty Haniu, Haniu ukochana Zabrałaś serduszko, serduszko Cygana

Będziemy wędrować ciemnymi lasami Wróżąc o miłości i o namiętności

Oj ty Haniu, Haniu ukochana Wróżąc o miłości, szukając radości Oj ty Haniu, Haniu ukochana Zabrałaś serduszko, serduszko Cygana

Las jest naszym domem, wiatr jest naszym druhem Rozpalimy ogień, zaśpiewamy pieśni

Oj ty Haniu, Haniu ukochana Rozpalimy ogień, rozniecimy zmysły Oj ty Haniu, Haniu ukochana Zabrałaś serduszko, serduszko Cygana

Płonie, płonie sosna, płacze za ruczajem Cicho nuci Hania, płacze za kochaniem

Oj, ty Haniu, Haniu ukochana On ciebie pożąda, twego miłowania Oj ty Haniu, Haniu ukochana Zabrałaś serduszko, serduszko Cygana

Cygan się zlituje, Cygan pożałuje A kto miłość czuje, niechaj się raduje

Oj ty Haniu, Haniu ukochana Za twoim uśmiechem tańczymy do rana Oj ty Haniu, Haniu ukochana Zabrałaś serduszko, serduszko Cygana

Jechali Cyganie z jarmarku do domu Napotkali Hanię nieznaną nikomu

Oj ty Haniu, Haniu ukochana Jednym swym spojrzeniem skradłaś nam Cygana Oj ty Haniu, Haniu ukochana Zabrałaś serduszko, serduszko Cygana

Kane: Ale zajebista ta twoja piosenka, świetna!!!

Ferdek: Ma chłopak talent!!!

Kane: Dobra, jesteśmy

Szeregowy: Sir! *salutuje*

Kane: Spocznij.

Szeregowy: Poroczniku!!! St. Szeregowy Willis znowu znęca się nad rekrutami!

Kane: Sukinsyn...

Ferdek: Co to za jeden?

Kane: Rozpieszczony dzieciak, do SAS-u zaciągnął się za karę, nie wiem jakim cudem go przyjęli.

Slodki: Zajebiemy go?

Kane: Znasz procedury...

Willis: I co, gnoju? Jak nie dasz mi tych pieniędzy to wiesz co zrobię? Poderżnę gardło twojej matki!

Rekrut: Nie, proszę, nie!!! Tylko nie Ona!

Kane: Willis!

Willis: Sir!

Kane: Zostajesz zdegradowany w stopniu natychmiastowym, nakazuję Ci opuścić armię!

Willis: Ty gnoju!

Slodki: Uważaj na słowa, gnido pieprzona!

Willis: Nie będę rozmawiał z kimś kto nigdy nie był na wojnie!

Slodki: Kimś kto nigdy nie był na wojnie? Uważaj na słowa, dzieciaku.

Kane: We dwójkę działaliśmy w państwie islamskim jako najemnicy, kiedy tamtejszy maharadża wydał rozkaz złapania nas byliśmy torturowani przez wiele dni. Nie spaliśmy i nie byliśmy sobą. Nie wiesz jak to jest, głupi dezerterze. A to, że działałeś na granicy afganistanu w zwykłym punkcie kontrolnym, nie jest żadną wojną. Rozumiesz? Jeśli jeszcze raz coś takiego usłyszę każę Ci rozstrzelać, zrozumiano?

Willis: Tak jest, sir.

Kane: Sierżancie, kajdanki.

Slodki: Proszę, poruczniku.

Willis: Co pan robi?!

Kane: Wysyłam Cię przed sąd wojenny. Zabrać to ścierwo z Londyńskich ulic!

Rekruci: Tak jest, sir!

Kane: Podporuczniku Rogers, zezwalam na otworzenie tej jednostki, dowidzenia.

Pdp. Rogers: Dziękuję, sir!

Ferdek: Aleś mu dogadał! Świetnie!

Slodki: Pierdolony młodzik...

Kane: Nienawidzę przemocy, nie w mojej armii!!!

Ferdek: Będzie się rzucał, skurwiel pierdolony!

Slodki: Gdzie teraz jedziemy?

Kane: Hmmmm...No nie wiem, Ferdek, Slodki! Zaproponujcie coś!

Ferdek: Slodki, co sądzisz?

Slodki: A może pojedziemy do tego nowego ogrodu botanicznego, który otworzyli w Glasgow?

Kane: Świetny pomysł!

Ferdek: Ponoć mają tam 3-metrowe kaktusy i palmy! Lecim!

Kane: Slodki, wiesz co masz robić?

Slodki: Oczywiście, Kane! Kurwa, co by tu zaśpiewał...O! już wiem!

Wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani, Że za tobą idą, że za tobą idą Chłopcy malowani?

Chłopcy malowani, sami wybierani, Wojenko, wojenko, wojenko, wojenko, Cóżeś ty za pani?

Na wojence ładnie, kto Boga uprosi, Żołnierze strzelają, żołnierze strzelają, Pan Bóg kule nosi.

Maszeruje wiara, pot się krwawy leje, Raz dwa stąpaj bracie, raz dwa stąpaj bracie, Bo tak Anglia grzeje.

Wojenko, wojenko, Kogo ty pokochasz, kogo ty pokochasz

Wojenko, wojenko, co za moc jest w tobie? Kogo ty pokochasz, kogo ty pokochasz jeśli nie powstańca. Kogo ty pokochasz, kogo ty pokochasz jeśli nie powstańca.

Z dala od rodziny, A za nim pozostał, a za nim pozostał Cichy płacz dziewczyny A za nim pozostał, a za nim pozostał Cichy płacz dziewczyny Ferdek: Nie no, z tym to się chyba trzeba urodzić...

Kane: Piękna pasja, musisz częściej coś takiego robić!

Ferdek: O! Jesteśmy!!!

Kane: Kurwa, mać! Ty, a nie myślałeś, Slodki, żeby takie u Nas w ogrodzie botanicznym zrobić?

Botanik: To nietypowa odmiana, jest bezcenna!

Slodki: Ty tam siedź cicho, jak będziem chcieli to weźmiemy dźwiga i weźmiemy cały ogród z twoim mackiem w prezencie!

Botanik: Toż to bezczelne! Kim państwo w ogóle są?!

Kane: Porucznik Kane, Special Air Service. Uważam, że nie musimy tłumaczyć się cywilowi kim jesteśmy i w jakim celu tu przyjechaliśmy. Proszę opuścić to miejsce.

Botanik: Tak jest, sir.

Kane: To co? Bierzemy tego ogroda?

Ferdek: Chyba nie! Za dużo bałaganu z tym będzie!

Slodki: Masz rację, lepiej nie!

Kane: Ale jak tu pachnie, no nie?

Ferdek: No właśnie ślicznie!

Kane: Porób zdjęcia może?

Ferdek: Świetny pomysł!

Slodki: Dobra, zdjęcia porobione, możemy wracać do domu, zmęczony jestem!

Kane: Ja też! Wracajmy do autobusa!

Policjant: No, proszę pana, będzie mandacik. Tu jest zakaz przebywaniu osobom nieupoważnionym.

Kane: Ten mandacik to niech pan weźmie i sobie wsadzi w dupę najlepiej. *pokazując pagon policjantowi*

Policjant: Ohh, rozumiem, sir. Zaszło drobne nieporozumienie.

Ferdek: No, w takim razie się dogadaliśmy. Cieszę się, że obeszło się bez rozlewu krwi.

Kane: Spierdalamy stąd.

Slodki: Weź włącz turbo, jestem zbyt zmęczony, żeby śpiewać...

Ferdek: Nie ma sprawy, Kane, włączaj!

Kane: No, jesteśmy!

Ferdek: Dobra, chodźcie do naszej sypialni!

Slodki: Ohh, nie ma to jak w domu! Do tego w tych naszych łóżkach jest tak wygodnie!

Kane: Nooo, zajebiste są! Warto było wydać 60 tys. funtów za jedno w tym pościel, poszewkę, poduszki i materac, nie?

Ferdek: No pewnie, że tak!

Kane: Ferdek! Slodki! Śpicie?!

Slodki: Też to słyszę...

Ferdek: Idziemy to sprawdzić!

Kane: Willis?! Co ty tu robisz do chuja?

Willis: *wyciągnął M16 i wycelował* Na ziemię, gnoje! Wiedziałem, że to usłyszycie! Dlatego ten cały krąg jest polany benzyną a to zapalniczka, jak ją upuszczę, będzie po was...Pójdziemy na układ, ja daruję Wam życie, a wy dacie mi spokój i będę dalej w SAS-ie.

Ferdek: Jesteś głupszy niż mi się wydawało...

Kane: Nie wiesz z Kim właśnie rozmawiasz?

Willis: Że co?

Slodki: Jesteśmy piromanami. Myślisz, że nie przewidzieliśmy twojej techniki?

Kane: Kiedy ja do Ciebie mówiłem, Slodki i Ferdek opróżnili twoją zapalniczkę z benzyny, bardzo przewidywalne.

Willis: Skurwysyny! A więc Was rozstrzelam!!!

Kane: Ohh, dostałeś tę spluwę ode mnie! Jest tak wiele opcji, może nie wystrzeli? A może jest tak zaprojektowana, że buchnie Ci ogniem prosto w twarz jeśli pociągniesz za spust? Opcji jest tak wiele! O ile się nie mylęto jedna z tych broni na, której magazynku są inicjały L.K, tak?

Willis: Skąd ty to do cholery wiesz?

Ferdek: Myślisz, że jesteśmy przygłupimi najemnikami, którzy potrafią tylko strzelać z jebanego karabinu? Jesteśmy intelektualistami, możemy przewidzieć każdy twój ruch, śmieciu.

Willis: Gnoje, magnetyczne kajdanki!!!

Koledzy: Co do....!?

Willis: Tego nie przewidzieliście, co?

Slodki: Jest jeszcze jedna rzecz o której nie wspomnieliśmy...

Willis: Co niby?

Slodki: Riley!

Riley: HAUUUUU!!!!!!

Willis: Ahhh!!!

Kane: Dobry piesek!!!

Ferdek: Wspaniała psina!

Slodki: Mój ty pieseczku!

Kane: Odpoczywaj psino, już późno.

Ferdek: Chodźcie już spać!


To pisał Slodki....... NAZAJUTRZ


Slodki: KANE!!!!

Kane: Co się tak drzesz?!

Slodki: Nie ma niczego na śniadanie!

Kane: O kurna! Musimy do sklepa jechać!!!

Ferdek: Ale jakiego?!!!

Slodki: Lidla może?

Kane: Nie! Bo tam są te dwa pedały Paskal i Okrasa!

Slodki: Kurna, tam jest lasagne!

Kane: To Ich zabijemy i weźmiemy tą lazanie!

Ferdek: To może w biedronce kupimy do śniadania?!

Slodki: Nie! Bo tam latają biedronki i zrobią na nas kupe!

Kane: To Tesco!!!

Ferdek: Za daleko!!! Paliwa zabraknie!!!

Slodki: To kerfur!!

Kane: Dobry pomysł! Do autobusa!!!

Slodki: Kane! Jedź!

Kane: Oczywiście! Zapiąć pasy!!!!

Slodki: NIE!

Kane: To ok! JEDZIEMY!!!!!!

Slodki: Latanie po autobusie!! Jej!!!

Kane: Slodki! Zaśpiewaj coś!

Slodki: Ok! Uwaga, spiewam!

Był sobie pies, był sobie dziadek, ja wchodzę do windy, kurda pies robi kupę!!!

Życie jest złe 7x

Siedziałem z kolegą na stadione, kolega się drze, kurda nas wywalili!!!

Życie jest złe 7x

Szłem se uliczką z psem, tutaj pies spotyka kota, kurde pies zabija kota i mnie u***************a!!!

Życie jest złe 7x

Siedzę se w okopach, w masce gazowej, kurda ktoś mi ściąga maskę biorą mnie do głupiego szpitala!!!

Życie jest złe 7x

Jestem w szpitalu, mam reanimację, ale kurda nic z tego nie wyszło i po mnie!!

Życie jest złe 7x, życie jest złe 7x

Ferdek: Coraz lepiej Ci idzie Slodki!

Kane: Jesteśmy w Lidlu!

Ferdek: Okrasa na 6...

Slodki: Nożem?

Kane: Oczywiście

Slodki: AAAAAAAA!!!!!!!!!

Okrasa: Co?! Puść!!! PUŚĆ DEBILU TO AAA!!!

Slodki: Załatwiony, po lazanie!

Kane: Pascal na 12!

Ferdek: Zakopie go!

Ferdek: TJURI TIKA, BANZAI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Pascal: Co?! SPADAJ!!! SPADAAAAAJJJJJJJJJJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kane: Załatwiony, bierzemy lazanie!

Slodki: Już! Do autobusa!

Ferdek: Slodki! Zaśpiewaj coś!

Slodki: Nie mam pomysłu na nową pieśń!!!!

Ferdek: To ok!!!!!

Kane: Jesteśmy!

Slodki: Dobra. Kupujemy jajka, chleb, pomidora, kiełbase, keczup, musztardę i sera.

Kane: Ok!

Ferdek: Jajka są!

Slodki: Chleb, pomidor i kiełbasa są!

Kane: Keczup, musztarda i ser jest!

Slodki: To do kasy!

Kane: Po co?! Jesteśmy najemnikami, nie musimy płacić jakimś głupkom z kasy!!!

Slodki: TO OK! DO AUTOBUSA!!

Kasjer: Musicie jeszcze zapłacić! Czekajcie!!!

Slodki: Dobrze, zrobimy se kiełbaskę z kanapkami!

Kane: Dobry pomysł! Slodki, zrób kiełbasę bo Ty umiesz! Ja i Ferdek weźmiemy się za kanapki!

Slodki: Dobra! A więc, na patelnię...O już! Teraz jeszcze trochę, gotowe! Podzielić na kawałeczki i dać keczup... Gotowe chłopcy!

Ferdek: Kanapki też!

Kane: Kurde, zajefajne to śniadanie!

Slodki: A na wieczór mamy lazanie!

Ferdek: Życie najemnika jest świetne!

Kane: I to jak!


To napisał Tajemniczy Motorniczy...


Kane: Chłopaki!!! Wstawajta!

Slodki: CO JE?! MAKAROW?!?! A, to tylko sen.

Ferdek: Kurwa mać! Zapomnielim, że dziś musim pojechać do tego doktorka!!!

Slodki: Jakiego doktorka?!

Kane: Co nas przeniesie do Polski przed I rozbiorem! Musim pogadać z poniatowskim!

Ferdek: Kurwa mać! Do autobusa!

Slodki: Kane, prowadź! Ferdek, zmieniaj biegi! Slodki, śpiewaj! Riley, szczekaj!

Riley: Hau-hau-hau!

Kane: Jedziem 5000/h!

Ferdek: Slodki, śpiewajże!!!

Slodki: Dobra! Wypiekają chleb piekarze,

wyrabiają stal hutnicy,

krawcy gacie,

szewcy buty,

a my ciągnim druty.


Hej chwyćmy kabla w dłonie,

hej ciągmy razem w kupie,

bo jak zabraknie prądu ludzkość będzie w dupie.


Raz pod wodą, raz pod ziemią,

raz na górze, raz w dolinie,

ciągnij bracie, ciągnij kabla,

bo nim prąd popłynie!


Hej chwyćmy kabla w dłonie,

hej ciągmy razem w kupie,

hej ciągmy ile siły,

reszte miejmy w dupie!

Slodki: A oto oryginalna wersja mojej przyśpiewki!

Świat według Kiepskich - Kablociąg S00:35

Świat według Kiepskich - Kablociąg S.A(Hej chwyćmy kabla w dłonie)(piosenka do pobrania)

Kane: Ale zajebista tym razem!

Ferdek: Dobra, jesteśmy!

Kane: Chodźcie, chodźcie, tędy!

Ferdek: E! Doktorek!

Doktorek: A więc...

Slodki: Wiemy! Won stąd, alkoholiku jeden!!!

Ferdek: Wynoś mi się do domu!

Kane: Cwelu jeden z drugim!

Doktorek: No dobra, dobra! Idę!

Slodki: To co? Teleportujemy się?

Kane: Dawajcie!

Ferdek: O kurwa! Gdzie samochody?

Kane: Ty! Japierdolę...

Slodki: Co za chujnia, czekaj tego kretyna zapytam!

Slodki: E! Dziadzisko!

Wieśniak: Czy jesteście z innego mocarstwa? Wasz strój jest dość nietypowy...

Kane: Tak, tak. Z Australii.

Wieśniak: A gdzie to jest?

Ferdek: Kurwa, jeszcze nie odkryte!

Wieśniak: Czego ode mnie chcecie?

Kane: Poniatowski gdzie jest?

Wieśniak: W swoim pałacu, ale co chcecie...

Kane: Dzięki!

Wieśniak: Ale...Straż!

Ferdek: Szybko, do pałaca!

Strażnik: Stać! Quo Vadis*?! (*dziś powiedziałoby się ,,Dokąd idziesz?")

Kane: Pogadać z waszym Poniatowskim!

Strażnik: Król jest zajęty!

Slodki: A co? Znowu królową Katarzynę obraca?

Kane: Powiedzcie mu, że wywodzę się z dynastii Kane'ów.

Strażnik: Ohh, Panicz Kane? Proszę wejść.

Kane: Dziękuję.

Slodki: Jak żeś to zrobił?

Kane: Tak to jest jak jest się arystokratą!

Slodki: Aaa, no tak!

Ferdek: Poniatowski!!!

Poniatowski: Kurwa mać!!! Straże, straże!

Katarzyna: Co to za wypierdki mamutów?

Ferdek: *strzelił w straże z bazooki*

Poniatowski: Co to za szatański wytwór?

Kane: E, Stachu! Mielim Ci powiedzieć, że nie masz robić konstytucji bo Ci Katarzyna kraj na sto lat rozjebie!

Poniatowski: Ah tak! Katarzyna! Giń! *wbił Katarzynie ołówek w łeb*

Kane: No, wracajmy do domu!

Slodki: Dobry pomysł! Zrobię krokieta!

Ferdek: Kane, ale przecież to głównie przez Poniatka polska upadła!

Kane: Matko boska, bym zapomniał!

Poniatowski: Co jeszcze?!

Kane: *rzucił nożem w jego głowę*

Ferdek: Słodkich snów, Poniatek!

Kane: No, spierdalamy do domu, do samochodów!

Wieśniak: Straże! To Oni! Widziałem przez okno jak zabili jakimś dziwnym ustrojstwem króla Poniato...

Slodki: *strzelił z M1911 w głowę wieśniaka*

Kane: Dobrześ zrobił! Dobra, wracamy!


To napisał Slodki...


Slodki: Kane!

Kane: Co?!

Slodki: RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Kane: Co? Aaa! Już wiem! RZOŁNIEŻE SREZELAJOM

Ferdek: Dołączam się do tego! RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Boczek: I ja, w mordę jeża! RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Slodki: RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Kane: RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Ferdek: RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Boczek: RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Slodki: RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Kane: RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Ferdek: RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Boczek: RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Slodki: RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Kane: RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Ferdek: RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Boczek: RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Slodki: RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Kane: RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Ferdek: RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Boczek: RZOŁNIEŻE STRZELAJOM

Slodki: Ale zabawa! xD

Kane: Heh, no niezła

Boczek: Superaśna, w tyłek węża!

Ferdek: Ja tam wolę się napić wódki

Slodki: idziemy z tobą!


To napisał Tajemniczy Motorniczy...


Kane: Dobra! Panie Boczek! Napierdalamy w nich!

Boczek: Panie Ferdek, szykuj pan armatę, w mordę jeża!

Ferdek: Dobra! Slodki, z armaty w gnojów!

Slodki: *Odpala armatę* A macie!!! Skurwysyny!!!

Kane: Ale im się dostanie od Nas!

Slodki: Ostatni raz 6-letnie przedszkolaki zostawiają nam jakieś debilne zaproszenia na herbatkę do Papcia Stefana!!!

Przedszkolak: Oni zniszczyli dom Papcia Stefana!!! *płacz*

Zwariowana Mamuśka: To Oni?! Coście narobili!?!?!?

Kane: My?!

Zwariowana Mamuśka: Tak, wy!

Slodki: MY?!

Zwariowana Mamuśka: No przecież mówię, że Wy!!!

Ferdek: Aje jak to my?!!?!?

Zwariowana Mamuśka: Wszystko widziałam!!!

Boczek: W dupę węża, myśmy nic nie robili!

Zwariowana Mamuśka: Nie! Ja dzwonię po policję!

Kane: *wziął jej telefona i wrzucił do rzeki*

Zwariowana Mamuśka: Co żeś zrobił?

Kane: Wyjebałem żem twojego telefona do rzeki, fajnie, nie?

Zwariowana Mamuśka: Złapiemy taksówkę, chodź synek!!!

Boczek: Tak, spierdalajcie, w mordę jeża!

Wszyscy koledzy: SPIER-DA-LAJCIE! SPIER-DA-LAJCIE! SPIER-DA-LAJCIE!

Ferdek: Ale głupia ta mamuśka!

Slodki: No nie?

Zwariowany Tatuś: *zbliża się do kolegów*

Kane: O! Patrzcie, następny. Odsiecz Wiedeńska, w kurwę pierdolone!

Slodki: No nie? Ahhh, to była fajna bitwa!

Zwariowany Tatuś: Coście mojej żonie zrobili?!

Boczek: Panie! Kultury trochę, w mordę jeża!

Kane: No właśnie! Ty, pokurwie jeden!

Zwariowany Tatuś: Bezczelność!

Slodki: No jo, tak to jest!

Ferdek: Ty! Skurwysynie jeden zajebany!

Zwariowany Tatuś: Ja Wam dam! Dzwonię po gangsterów!!!

Koledzy: Huurrrraaa!!!!

Zwariowany Tatuś: Halo? Gangstery?! Przyjechać!

Gangster 1: Co jest?!?!?!!

Zwariowany Tatuś: Mojej żonie telefona wyjebali! Zajebać ich!

Gangster 3: Kogo?!

Gangster 2: Tamtych, nie widzisz?!

Gangster 1: Wyciąga pistolet na kapiszony, poddajcie się!

Zwariowany Tatuś: *szeptem* nie zorientują się, że to je na kapiszone?

Gangster 1: A gdzie tam!

Kane: *wyciąga M27*

Slodki: *wyciąga M4A1*

Ferdek: *wyciąga Miniguna*

Boczek: *wyciąga RPG-7*

Gangster 1: *strzał z kapiszona* A masz! Ohh, nie trafiłem!

Boczek: *Strzał z RPG pod nogi Ganga 1* Haha!

Ferdek: *Seria z Miniguna w łeb ganga 2* A masz, gnoju!!!

Kane: *Celny strzał w serce w Ganga 3*

Slodki: E! A ja do kogo mam strzelać?!

Kane: Wal w Tatuśka!

Zwariowany Tatuś: Co?! Nie!

Slodki: *15 strzałów w tors* Dobranoc, gnidaku!

Kane: To się chujowi dostało, zapamięta to sobie, gnida jebana!

Slodki: Dobra! Wsiadamy do autobusa i jadymy do Afryki!

Ferdek: Dobra! Dojechalim!

Kane: No! To co?! Idziem na dziwki, nie?!

Slodki: Dawaj!

Boczek: Ja biorę blondynę, w dupę węża!


To napisał Slodki...


Slodki: E, Kane. Czym ty się tam myjesz?

Kane: Old Spicem, a co?

Slodki: Że czym?!

Kane: Old Spicem

Slodki: Nie pamiętasz reklamy?! Jeśli będziesz się tym mył to...

Boczek: Panie Ferdek, korki siadły w mordę jeża!

Ferdek: Rzeczywiście!

Slodki: To nie korki! Słońce zgasło!

Kane: Zaraz. W reklamie jeszcze mówili, że...

Boczek: W tyłek węża, dwa słońca! Nic nie widzę!!!

Slodki: DWA SŁOŃCA, KRYĆ SIĘ-

  • 5 sekund później*

Kane: Wszyscy żyją?

Slodki: *kaszel* Tak... *kaszel*.... Ostatni raz się tym myjesz... *Kaszel*

Boczek: Super dzień w tyłek węża...

Ferdek: O ta...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki