FANDOM


Kane: Slodki?! Kane?! Ferdek?! SzyMek?!

Slodki: Mów!

SzyMek: Co je?!?!?!!? Benis?! Haha! Jęstę pedałę!!!

Ferdek: Jak jeszcze raz tak powiesz to wrzucę Cię do jeziora i ci w ryj przypierdolę.

Kane: Musimy zabić tę wielką muchę co jest taka groźna! Ale uważajcie! Kiedy wejdziem do jego domu, będzie tam przepotężne królestwo pajęczyn! Będziemy się przez nie przedzierać a muszysko zna to miejsce lepiej niż Hal Jordan kosmosa!!!

Slodki: Pierdolisz?

Ferdek: No poważnie!

Kane: Dobra, słuchajta. Niech każdy z Was uda się na zakupy i kupi to co uważa za słuszne, kiedy będziecie w sklepie to róbta co chceta, kupujta co chceta i co uważata, jasne?

Ferdek, Slodki: Tak jest, sir!

SzyMek: Ale co w tym sklepie kupić? Bo jak np. kiełbasę i makaron to jeszcze mamy przecież, po co kupować...

Slodki: Wypierdalaj mi stąd!!!!!

SzyMek: No dobra, dobra pójdę do tego spożywczego...

Kane: Dobra, tera pójdziem! Aha, jeszcze jedno!

Ferdek: Noo? 

Slodki: Tak?

Kane: Weźmiemy ze sobą tego młodzika, Nightwinga.

Ferdek: Jasne, że go weźmiem! Niech chłopak się szkoli! A teraz rym cym cym - z dupy dym!

Slodki: Ooo, ale fajnie!


Zakupy Kanego.


Kane: Hmmm, co ny tu kupił...Miotacza Ognia - NIET! Bo jak podpalim te jego pajęczyny to się spalimy...tzn. SzyMek może się spalić, ale ja, Nightwing, Slodziutki i Ferdzio nie...

Sprzedawca: Może w czymś pomóc?

Kane: Kurwa!!! Debilu ty jeden jebany!!! Nie widzisz, że kupuję?!

Sprzedawca: Paaanie! Idź pan w chuj!

Kane: Parszywy draniu!!!

Sprzedawca: No, no, właśnie słyszałem. Oglądałeś wczoraj meczyk?

Kane: Tak i mogę wywnioskować, że twoja drużyna to chuje.

Sprzedawca: Draniu!!!

Kane: Dobra, dawaj mi pan trzy gaśnice, dla mnie i dwóch przyjaciół.

Sprzedawca: 40 zł. będzie.

Kane: Nie, nie. Ja mam rabat.

Sprzedawca: Aaa.

Kane: Iii....Daj mi pan jeszcze granata, 24 sztuki.

Sprzedawca: Proszę bardzo.

Kane: I dawaj pan jeszcze...Katanę! Potnę chuja na kawałki!

Sprzedawca: Fajny pomysł! Tylko chuja pan utnij...

Kane: No, no. Pocztą panu przyślę.

Sprzedawca: Na urodziny pan przyślij!

Kane: Dobra, daj pan jeszcze Berettę i spierdalam.

Sprzedawca: Proszę pana bardzo.


Zakupy Slodkiego.


Slodki: DOBRY!!!!

Sprzedawca: Panie!!! Co się pan tak drzesz?!!?!?

Slodki: Sam się drzesz, debilu jeden!

Sprzedawca: To wypierdalaj pan!!! Bo po psy zadzwonię!

Slodki: Panie, patrz pan co ja na pagonie mam! Sierżant SAS-u! Zaraz wezwę tu mojego porucznika i się skończy, z debilami! Co?! A psy, to mi chuja zrobią! Co?! Jedno zrobiłeś, a drugie zniszczyłeś?

Sprzedawca: Panie! Kupujesz pan czy nie?

Slodki: Panie, jak jeszcze raz się pan tak rozedrzesz to pan dostaniesz w mordę!

Sprzedawca: Taaak? Panie! Jak ja w mordę dostanę jak ja 50 lat byłem elektrykiem!

Slodki: Panie! A co elektryk to bitki ma?!

Sprzedawca: Panie, dużo, no żeby pan wiedział bo pan mało wiesz!

Slodki: Panie siedź pan już cicho, jasne?!

Sprzedawca: Jo, panie, kupuj pan i kończymy.

Slodki: Dobra, dawaj mi pan granata, 40 sztuk.

Sprzedawca: 4 stówy.

Slodki: Tak, tak.

Sprzedawca: Coś jeszcze?

Slodki: Nie kurwa! Będę w przerośniętą muchę granatami napierdalał. Myśl pan!!!!!!!!!

Sprzedawca: Panie! Ale grzeczniej pan mów!

Slodki: Dawaj pan kija bejsbolowego i Stena.

Sprzedawca: Pięć stów.

Slodki: I daj pan jeszcze granatnik i M1911.

Sprzedawca: Tysiak. To wszystko?

Slodki: Ta.

Sprzedawca: Wyszło 1900 zł.

Slodki: Panie! Trzymaj pan 5 złotych i reszty nie trzeba!

Sprzedawca: Ale...Halo! Panie! Nie wycho...


Zakupy Ferdka


Ferdek: Haaalooo?!

Sprzedawca: Oooo, pan Kiepski! Witam pana!

Ferdek: A witam, witam!

Sprzedawca: Ale opowiem panu historię co mi się ostatnio przytrafiła.

Ferdek: Opowiadaj pan, ale tak w miarę szybko bo mnie się spieszy dzisiaj!

Sprzedawca: No! To opowiadam! Kawa, herbata?

Ferdek: Panie nic mnie pan nie dawaj tylko opowiadaj pan, byle szybko!

Sprzedawca: Dobra, panie! Byłem ostatnio w tym hotelu, nie?

Ferdek: No.

Sprzedawca: No i wchodzę sobie do winda...

Ferdek: No.

Sprzedawca: Jadę piętro wyżej, winda się zatrzymuje.

Ferdek: No.

Sprzedawca: Kurwa, do windy wchodzi 90-letni dziadek z psem.

Ferdek: No.

Sprzedawca: Pies siada, kurwa, wali kupę, no czuje to pan?! Czuje?!

Ferdek: No ładnie...Dobra, kurwa, dawaj pan!

Sprzedawca: Ale jeszcze lepiej!

Ferdek: Mów pan.

Sprzedawca: Idę se z wnukiem na placa zabaw, nie?

Ferdek: Panie, ja nie mam cza...

Sprzedawca: No i kurwa, tu już wnuk, 24-letni czuje, że gdzieś w krzakach czai się pdeofil, kurwa, czajkę robi, i panie...Co pan o tym sądzi?

Ferdek: Tak być nie będzie!

Sprzedawca: Panie, a co pan sądzi o kandydatach na polskiego prezydenta?!

Ferdek: Lepiej mi pan powiedz co pan sądzi o Magdalenie Ogórek?

Sprzedawca: Yyy...Ja sądzę, że ona jest głupia, a Miller zwariował.

Ferdek: Dobra! Do interesów! Dawaj pan granatnik, bazookę, M16, CZ75, Berettę M9, noże, katany, maczety, miecze, szable, pistolety czarnoprochowe, miotacza płomieni, granaty, koktajle mołotowa, miniguna, gaśnicę, Pepesze i wszystko co pan masz.

Sprzedawca: Panie! Ale za to wszystko wyszło tysiąc pięćset sto dziewięćset!

Ferdek: Masz pan 20 groszy i nie narzekaj pan, bo ten pies to mógł panu nasrać do szyi!


Zakupy SzyMka.


SzyMek: Dobry, dawaj pan 2 kilo schabowych i mielonych, po kilogramie.

Sprzedawca: Tak, coś jeszcze?

SzyMek: Daj mi ziemniaki, jabłka i buraki.

Sprzedawca: Co jeszcze?

SzyMek: Aaa, nie żałuję...Dawaj pan makaron i kiełbasę...

Sprzedawca: To wszystko?

SzyMek: Tak.

Sprzedawca: 13,45 zł.

SzyMek: Tak jest, proszę bardzo.


W naszej chacie.


Kane: Ooo, jesteście, dobra...Chłopeczki, pokazujcie co kupiliście! Ja kupiłem 24 granaty, gaśnicę dla nas wszystkich (oprócz SzyMka) i katanę, żeby gnoja pociąć

Slodki: Dobry wybór, Kane! Ja kupiłem 40 granatów, kija baseballowego, granatnika, Stena i M1911.

Kane: Superowo, będziem do niego napierdalać z granatnika i z moich i twoich granatów! Bejsbol też super pomysł, będzie szlachtowany z katany i obijany z kija! A Sten to też superowy pomysł, ale mogłeś zamiast tego M1911 kupić Berretę...

Slodki: ...

Slodki: Ferdziu, a ty co kupiłeś?

Ferdek: Ja kupiłem granatnik, bazookę, M16, CZ75, Berettę M9, noże, katany, maczety, miecze, szable, pistolety czarnoprochowe, miotacza płomieni, granaty, koktajle mołotowa, miniguna, gaśnicę i pepeszę.

Slodki: Kurwa, to ty masz tam cały arsenał!!!

Kane: Teraz to dopiero zajebiście, mołotowy, maczety, bazooka, M16, zajebiście!

Kane: SzyMek, a coś ty kupił?

SzyMek: Ja kupiłem kilo mielonych, kilo schabowych. Do tego wziąłem ziemniaki, jabłka i buraki, ale zaszalałem bo kupiłem dodatkową kiełbasę i makaron!!!

Slodki: Ty debilu skończony...

Kane: Chuja mnie to obchodzi, rozumiesz?! CHUJA! Nie wiem jak chcesz to zrobić, ale nie masz dostępu do naszego arsenału i możesz w niego napierdalać makaronem.

Ferdek: I jak zginiesz to mnie to chuja obchodzi.

Nightwing: Cześć chłopaki! Na co temu debilowi tyle jedzenia?

Kane: Chuj wie!

Slodki: Dobra, chłopaki! Dawajta na niego!

Kane: Wsiadajta do łodzi, płyniem na niego!


W kryjówce muchy


SzyMek: Muuucha! Gdzie jesteś?

Kane: Zamknij się palancie bo weźmie nas z zaskoczenia...

SzyMek: Jesteś chujem...

Slodki: Masz w głowę!

SzyMek: Ała!!!

Mucha: Hahaha! Nie musieliście to włazić, pożałujecie tego a masz Kane!

Kane: Ahhh....Granat, z granata go!

Slodki: Kane!!! Masz draniu jeden! Kane! Łap lekarstwo!

Kane: Dzięki, ahh...

Slodki: Ferdek, Dawaj M16!

Ferdek: Łap! Sukinsyn pierdolony!

Slodki: A masz z granatnika! I jeszcze ze Stena!! Chcesz dokładkę?! To masz jeszcze z M1911!

SzyMek: Masz kiełbasą!

Kane: Kurwa, zacznij go chociaż bić, a nie się wydurniasz!

Nightwing: Masz, porażę Cię prądem!

Mucha: Aaaaa....

Kane: Nigtwing! Łap za nóż!

Nightwing: Rachu-ciachu! Rachu-ciachu!

Slodki: Dobrze, Nightwing, brawo!

Ferdek: A masz gnido jebana, z Beretty!

Kane: Szlag strzela trującymi włoskami!

SzyMek: O nie! Strzela we mnie, Nightwing! Posłużysz mi za tarczę!

Nightwing: Co?! Ahhh! Boże! Jak...khh...bo...li...Booże...PO....MO...CY!!!!

Kane: Nieeee!!!! Ty pierdolony zdrajco! Zginiesz w męczarniach!

Slodki: SzyMek, ty jebany tchórzu....Już po Ciebie idę!

Ferdek: Zajebię Cię, kurwa, zajebię!

Kane: Wsadzę Ci mołotowa w gębę! Giń mucho!

Mucha: Ahhh....

SzyMek: Chłopaki, nie denerwujcie się!

Kane: Katana.

Slodki: Trzymaj...

SzyMek: Ahhhh, boja ręka

Slodki: Poprzypalam Ci te jaja zapalniczką!!!

SzyMek: Aaaaaaaaa! PRzesta, boże jak boli!!!

Ferdek: Wysmaruję Ci oczy amoniakiem...

SzyMek: Nie, nie, nie, nie...Ahhh!!! Boże...Nic nie widzę!

Kane: Już nie masz włosów, jebana ślepoto...

SzyMek: Boże...nie!

Slodki: Masz z Desert Eaglea w kolana!

SzyMek: Boże, zaijcie mnie!

Ferdek: Oblejmy go benzyną, alkoholem, amoniakiem i olejem, a potem podpalmy!

Kane i Slodki: Świetny pomysł, punkt dla Ciebie.

Kane: Dobra, wystarczy jedna zapałka i SzyMka nie ma...

Ferdek: Nigdy nie lubiłem tego chuja!

Kane: Slodki, czy zechcesz czynić honory?

Slodki: Ja? Będę zaszycony...

SzyMek: Boże, dlaczego mnie nie zastrzelicie?

Kane: Nie zasłużyłeś na takie miłosierdzie...Przez Ciebie Nightwing nie żyje...

Slodki: Podpalam...Rzucam!

SzyMek: Aaa....Ahh! POMOCY!!! AAAA!!! Moja skóra, ahhh! Jezu, ratuj mnie...PROSZĘ!!!! Uhh...

Kane: To koniec...Nie żyje! Haha, idziemy się najebać z tej okazji!

Wszyscy razem: Hurra!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki