FANDOM


Kane: Dobra! Chłopaki! Kurwa mać! Dzisiaj jedziemy w góry! Trzeba się przebrać za górali, a raczej góroli! A więc bierzcie ciupagi ale kałasznikowy i tak przez ramię przewiesić!

Slodki: Tak! To świetny pomysł!

Boczek: A to jest blisko Krakowa?

Ferdek: Panie Boczek, no pewnie, że tak!

Slodki: No to bierz pan podwawelską!

Kane: No pewnie! Bierzem i do helikoptera!

Riley: Hau-hau-hau!

Ferdek: No pewnie, ty też z nami jedziesz!

Kane: Slodki, ty żeś to załatwiał! Czeka tam na nas jakiś górol?!

Slodki: Tak! Czeka tam Baca!

Kane: Aaaaa, to zajebiście!

Ferdek: No!

Boczek: Slodki, w dupę węża! Ale się cieszę!

Kane: Ja też! KUUURWAAAA!!!! ALE SZYBJKOOOOOO!!!!

Ferdek: Kane! Zwolnij!


Tymczasem u Bacy...


Baca: Kurwo mać! Jakoś Boruta lato po niebie!


Wróćmy lepiej do kolegów


Ferdek: Chyba musimy wyskakiwać, co?!

Kane: Tak! To dobry pomysł!

Wszyscy razem: *Wyskakują*

Kane: O! Baca! Witaj, Baco!

Baca: Witojcie, przyjaciele! Dobrzeżeście przyszli, jakoś monstrom lata po noszym niebie!

Slodki: Pewnie jakieś chuje tu latały!

Kane: Napewno, nie ma się czym przejmować!

Riley: Hau-hau-hau!

Baca: A co to za pikny piesok!

Ferdek: Zwą go Riley!

Boczek: Panie Baco, w dupę węża! Oto kiełbaska!

Baca: Ooo, dobro kiełboseście sprowadzili!

Kane: To co?! Rozpoczynamy biesiadę?!

Baca: Tok, to dobry pomosł!

Slodki: Pije góral do górala, fajna jest biesiada! Kiedy naród jest w komplecie lepiej jest na świecie!

Ferdek: Pije Kanuś, pije Slodek, trzęsą się górale! Tańczy Ferdek, tańczy Boczek, chodź se plącze krocze!

Boczek: Nie pić nie wypada, kiedy trwa biesiada. Łupucupu łupucupu party grill parada, łupucupu łupucupu party grill parada!

Baca: Poniedziołek, wtorek, środa potem czwortek piotek.! Przy sobocie, po robocie biesiady poczotek!

Kane: I nadchodzi piękna chwila ustawiamy grilla! Przyszła pora na kiełbasy i inne frykasy!

Wszyscy razem: I niech świat poczuje, jak Góral griluje. Łupucupu łupucupu niechaj wiedzą chuje! Łupucupu łupucupu niechaj wiedzą chuje!

Kane: Ale klimatycznie! I do tego są owiecki!

Slodki: Owieczki są najlepsze!

Ferdek: Chodźcie! Pojeździmy na nich!

Kane: To świetny pomysł!

Boczek: Patrzcie jakie fajne!

Ferdek: Super!

Kane: Wio, owiecka, wio!

Slodki: Masz kiełbachę, owiecka!

Riley: *Pilnuje owiecek*

Kane: Haha! Patrzcie, Riley jest psem pasterskim i potrafi pilnować owiecek przed wilkami! :D

Baca: To dobry pies! *Daje Rileyowi kiełbachę*

Riley: *wyjmuje notatnik i zapisuje* Hau-hau-hau!

Slodki: Riley mówi, że jest ministrem środowiska i musi obserwować środowisko w górach dlatego robi notatki!

Kane: To super!

Baca: O nie! Nadjeżdżają Ernesty!

Boczek: Ernesty? Co to za jakie, w mordę jeża?!

Baca: To so tak jak u was majo gangsterow! A Oni majo strzelby, a my tylko ciupagi!

Wszyscy koledzy: *Wyciągają kałasznikowy*

Ernest Ernestowy: Stoć! Co zo wypierdki tu mosz, stary Baco?!

Kane: Szacunku, cwelu jeden!

Slodki! Właśnie, po Cię podziurawię!!!

Baca: Chłopcy, nie musicie mnie bronić...Nie worto!

Kane: Baco, my się tym zajmiemy!

Ernest Ernestowy: Sami się o to prosicie... *Rzut ciupagą w głowę Kane'a* Ha!

Kane: *łapie Ciupagę* Nie wdawaj się w konflikt z nami, gówniarzu...

Ernest Ernestowy: Jak on to...?!

Slodki: Odpierdolcie się od nas to Was oszczędzimy! *rzut nożem 2 mm. ot głowy Ernesta (nóż wbił się w drzewo* Masz...Na szczęście.

Ernest Ernestowy: Dość! *Wyciąga strzelbę* Zabić ich!

Slodki: *Wyciąga M1911 i mierzy w Ernesta*

Kane: *Wyciąga Berettę M9 i mierzy w Ernesta*

Ferdek: *Wyciąga miniguna i mierzy w lewych ludzi Ernesta*

Boczek: *Wyciąga RPG i mierzy w prawych ludzi Ernesta*

Kane: Poddajcie się, skurwysyny!

Ernest Ernestowy: Jeszcze tu wrócimy, gnoje!

Boczek: Spierdalajcie, w mordę jeża!

Ferdek: W podskokach, albo sami zobaczycie!

Baca: Ho, ho, ho! To so wsponiołe chłopoki!

Slodki: Będą nam bacę straszyć, rozprawimy się z nimi...

Kane: Tak, już późno! Chodźcie spać a jutro pochodzimy po górach!

Ferdek: To dobry pomysł!

Boczek: Idziemy spać, w mordę jeża!


W nocy Slodkiego coś obudziło...


Slodki: Ej! Stój!

Zbir Ernesta: O choj! Chciołem wam ukrość gnoty! *ucieka*

Slodki: Wracaj tu, pojebie jeden! *zabiera kaburę z M1911 i granaty*

Zbir Ernesta: Ty chuju, zopłocisz mi zo to! *wyciąga ciupagę i przybiera postawę bojową*

Slodki: *strzela w dłoń trzymającą ciupagę*

Zbir Ernesta: Oohh! Gnojku jeden! *upada na ziemię* Zapłocisz Ernestowi zo to, pomści Mnie!

Slodki: *Zabija Zbira* Po moim trupie, skurwysynu...

Slodki: Ehh, kuźwa, zaraz będzie świtać, wracam do łóżka... *wraca do łóżka i zasypia*


O świcie...


Kane: Slodki, słyszałem jakieś hałasy w nocy, co się stało?!

Slodki: Jakiś pierdek chciał nam ukraść gnaty, ale już od dawna gryzie glebę!

Boczek: No to zajebiście, w mordę jeża!

Ferdek: No! I o to chodzi!

Baca: Dobrze, kochoni, chodźcie pozwiedzamy gory!

Kane: A czym pojedziemy?

Baca: No jok to cym? Sonami!

Slodki: O! Super! Przygotowałem specjalnie piosenkę na tę okazję!

Baca: No to śpiewoj!

Riley: Hau-hau-hau!

Slodki: Riley mówi, że może ciągnąć sanie z innymi pieskami!

Boczek: To świetny pomysł, w mordę jeża!

Ferdek: No to ruszamy, w pizdę jebane!

Slodki: Pa pa pa pa pa pa pa ....

Ciągną, ciągną sanie, góralskie piesełki, Hej, jadą w saniach panny, przy nich janosiki. / x 2 Pa pa pa pa pa pa pa .... Coraz który krzyknie nie wiadomo na co, Hej, echo odpowiada, bo mu za to płacą. / x 2 Pa pa pa pa pa pa pa ....

Spod kopyt lecą skry, hej lecą skry, Zmarznięta ziemia drży, hej ziemia drży, Dziewczyna tuli sie, hej tuli sie, Z kopyta kulig rwie, hej kulig rwie. Patrz gwiazdy świecą w domach, nisko na dnie, Z kopyta kulig rwie... / x 4 Hej! Hej!

Pędzi, pędzi kulig niczym błyskawica, Hej, porwali te panny prosto od Kmicica. / x 2 Pa pa pa pa pa pa pa .... Zbójnik od Kmicica, zbójnik szarooki, Hej, z wierzchu baranica, a pod spodem smoking. / x 2 Pa pa pa pa pa pa pa ...

Kane: Haha! Wspaniale!

Riley: Hau-hau-hau!!!

Ferdek: Ale tu mają piękny góry!

Boczek: Panie Ferdek, i owiecki, w dupę węża!

Ernest Ernestowy: Haha! Jesteście w zosodzce, poddojcie się!

Kane: Ooo, patrzcie! Nasi starzy znajomi!!!

Ferdek: Ale fajnie! Napierdalanka!

Slodki: Ura, ura!

Boczek: *Wyciąga RPG* zostawcie ich mnie, zostawcie ich mnie!

Ernest Ernestowy: Nie! Nie, nie, nie! Macie się nas bać!

Boczek: *Zabija z RPG wszystkich ludzi Ernesta*

Ernest Ernestowy: Gnoje!!!

Baca: *Rzuca ciupagą w łeb Ernesta* Giń!

Ernesta Ernestowy: *Spada z góry i upada pod nogi kolegów*

Kane: Żyje?

Ferdek: Chyba nie!

Boczek: A może go dobijemy, w dupę węża?

Riley i inne piesełki: *jedzą Ernesta*

Slodki: Hah! Zostawmy go dla piesków!

Baca: Hohoho!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki