FANDOM


Kane: Jezu, ale zjebane mają to jedzenie w tej rumuńskiej podróbce KFC!

Slodki: No, jakby to jakiś SzyMek robił!

Kane: Panie Boczek, pan to by zajebiste jedzenie zrobił w tej podróbce KFC!

Boczek: A mamy ochotę na smażone kurczaki?!

Kane: No ja mam.

Slodki: Ja też!

Ferdek: No jak nie mam jak mam?

Boczek: *Smaży pikantne kuraki* Gotowe!

Kane: A co do tego? Wiem! Zrobię frytki! *Robi frytki*

Slodki: No ej! Ale ja też chcę coś zrobić! Już wiem! Zrobię swojskiego keczupa!

Boczek: To prawda, też keczupa można dać!

Slodki: Jak kto woli!

Ferdek: Kurwa mać!

Kane: To jest dopiero rymowanka!

Slodki: *robi swojski ketchup* Gotowe!

Ferdek: Wiem! A ja zrobię curry, żeby posypać na frytki i kurczaka!

Boczek: Panie Ferdek, bardzo dobry pomysł!

Kane: Ferdek, ty to masz łeb!

Ferdek *Robi curry i posypuje* Dobra, chłopaki, wpierdalamy! No nie?

Boczek: Ale pyszne!

Kane: Niebo w gębie!

Slodki: Palce lizać!

Ferdek: Pyszne jak* włoskie jedzenie (*przed chwilą napisałem krowi gnój posypany miodem ale uznałem, że to zmienię na włoskie jedzenie xD)

Kane: Dobra! Pojedlim, popilim to tera idziem spać, czy jeszcze nie?

Slodki: A przygotowałem taką dobrą nalewkę o smaku krówki!

Ferdek: Ooo, Slodki, to co innego!

Boczek: Slodki, nie żałuj, w mordę jeża!

Kane: Ale, kurwa, fajnie!

Slodki: *polewa wszystkim* Za Jej Królewską Mość!

Wszyscy razem: Za Jej Królewską Mość!

Kane: Ale wykurwista ta twoja naleweczka! A teraz jedziemy rozkurwić tą rumuńską podróbę KFC!

Ferdek: Jedziem!

Slodki: Dobra, Kane, prowadź a ja śpiewam! Tam na polu stoi krowa, cierpi, bo już pełna mleka, Biegnie do niej Maciejowa, drogą jedzie dyskoteka. Jadą, jadą chłopcy, chłopcy-radarowcy, Niebieska czapeczka, przy boku pałeczka.

Życie takie zna przypadki: jadą sobie za rogatki, Staną sobie gdzieś w szuwarach, w płocie dziura, jakaś szpara, Licznik już notuje, wszystko rejestruje, Wszystkie przekroczenia, czeka na jelenia.

Jechał sobie raz księgowy, robotnikom wiózł wypłatę, Chociaż w pracy był wzorowy, też przekroczył małym fiatem. Już go mają chłopcy, chłopcy-radarowcy, Dostrzegli go z dala, zapłacił górala.

Jechał sobie, powiem szczerze, poborowy na rowerze, Mijał lasy, czarne chmury, jechał szybko, było z góry. Za zakrętem stali, rower mu zabrali, Chłopcy już się cieszą, żołnierz idzie pieszo.

Jechał sobie od Dąbrowy młody śliczny dzielnicowy Na motorze w dezabilu, na wycieczkę po cywilu. Też go mają chłopcy, chłopcy-radarowcy, Dostrzegli go z dala, zapłacił górala.

A gdy już się zmierzchać miało, to się wtedy okazało, Że to nie są milicjanci, że to byli przebierańcy! Czas by już na finał, puenta się zaczyna: Coraz więcej przebierańców, coraz trudniej o oryginał.

Kane: No, kurwa, ty to masz pomysły!

Ferdek: Jak chuj!

Boczek: Slodki, w dupę węża to są artysty!

Kane: Dobra, jesteśmy!

Pracownik Podrobionego KFC: O, Irena, chodź zobaczyć! Znowu jadą!

Slodki: No właśnie przyjechaliśmy wam lokala rozkurwić!

Pracownik Podrobionego KFC: Co takiego?!

Kane: To co słyszałeś, wypierdku!

Wszyscy koledzy: *strzelają w budynek z RPG-7* Dobra! Nie żyją, jeby!

Kane: Wracajmy do domku!

Ferdek: Mogę prowadzić?

Kane: No jasne!

Slodki: Kaaaane, nie chce mi się śpiewać!

Boczek: To nie śpiewaj, w dupę węża!

Slodki: Dobra, dobra!

Kane: No! Kiedy będziemy?

Ferdek: Właśnie dojeżdżamy.

Boczek: O! Jesteśmy, w mordę jeża

Kane: Dobra! Chodźcie się pobawić z Rileyem jeszcze!

Slodki: Dobry pomysł!

Riley: Hau-hau-hau!

Boczek: Riley, łap piłkę, w mordę jeża!

Riley: Hau-hau-hau!

Ferdek: Dobra, idziem w kimę!


10 minut później do naszego domu wpadło 10 uzbrojonych i wyszkolonych komandosów


Kane: Co do chuja?!

Komandos: Ręce do góry, zostajesz aresztowany *Próbując skuć Kane'a*

Kane: Zostaw mnie! *wyrywając się i łamiąc rękę komandosowi*

Slodki: Co do?!

Komandos 2 i 3: *Skuwają Kane'a* Nie ruszaj się!

Slodki: Riley!

Riley: *trafiony strzałką usypiającą przez innego komandosa*

Slodki: Ty gnoju!!!

Ferdek: Co jest, kuźwa?!

Komandos: Kapitan Kane został oskarżony o zamordowanie i gwałt niejakiej Leonory Croft.

Kane: Kogo?

Komandos: Słyszałeś, zostajesz teraz postawiony przez sądem, grozi Ci dożywocie.

Kane: O czym ty mówisz?!

Slodki: Rozkazuję Ci odłożyć broń!

Komandos: Mam nakaz aresztowania od Dowódców SAS-u.

Boczek: Zostawcie go, w mordę jeża!

Komandos: Idziemy!

Slodki: *Wyciągając M1911* Zostaw go!!!

Ukryty Snajper: *Strzał w rękę Slodkiego.

Slodki: Ahhh!!! Szlag by to trafił!!!

Kane: Slodki!!! Slodki!!!

Komandos: Zabieramy go stąd!

Slodki: KANE!!!

Kane: SLODKI!!!


Dwie Godziny później


Sędzia: Kapitanie Kane, zostałeś skazany za...

Kane: Ta, wiem. Ile dostanę?

Sędzia: Musisz złożyć zeznania!

Kane: Poierdolisz! :O

Sędzia: Dostajesz pouczenie!

Kane: No wiem, słyszałem właśnie.

Sędzia: Gdzie byłeś...

Kane: 40 lutego o 28:96?

Sędzia: Drugie pouczenie!

Kane: Oho, czyli mamy 2:0!

Sędzia: Gdzie byłeś 29 sierpnia o 20:00?

Kane: Rozpierdalałem Rumuńską Podróbę KFC.

Sędzia: Jesteś winny zgwałcenie i zamordowanie Leonory Croft. Zostajesz skazany na dożywocie.

Kane: Co takiego?

Sędzia: Dostajesz dożywocie.

Kane: Nie możesz mnie tego zrobić gnojaszu!


W celi.


Współwięzień: Ej, chcesz się zabawić?

Kane: Nie jestem pedałem.

Współwięzień 2: Przytrzymam Ci go, dawaj.

Kane: Możesz próbować... *Złamanie ręki 2 współwięźnia*

Współwięzień 2: Ahhh! Gnój złamał mi rękę!!! Skurwiel pierdolony!!!

Kapitan Flips: Co tu się do cholery dzieje? Co? Ten nowy?

Kane: Nic nie zrobiłem!

Kapitan Flips: Chodź no tu, otworzyć celę!!!

Kane: Co chcesz mi zrobić, he?

Kapitan Flips: Założyć mu kajdanki!

Strażnik: *założył kajdanki*

Kane: Chcesz mnie skatować? Wiedz, że jeśli to zrobisz pójdziesz na wojnę z całym moim oddziałem.

Kapitan Flips: Zobaczymy... *wyciągając pałkę* I co teraz?

Kane: *Uśmiech do Flipsa*

Kapitan Flips: *Silna seria uderzeń w żebra Kane'a* Boli?! BOLI?!

Kane: *Plucie krwią* Tylko tyle potrafisz?

Kapitan Flips: *Silne uderzenie w czaszkę*

Kane: *Upada na ziemię, nieprzytomny*

Kapitan Flips: *Kopnięcie w brzuch* Zabrać to ścierwo z mojego bloku!!! Do sanitariusza z nim, jako przyczynę podać nieudaną próbę samobójczą.


Tymczasem w bazie operacyjnej kolegów...


Slodki: Kane właśnie jest w więzieniu, musimy coś z tym zrobić!

Yoda: Ból i cierpienie w nim wyczuwam...Do więzienia udać się musicie i Kane'a uratować trzeba. W przypadku innym przez strażników zabity zostanie.

Ferdek: Dobrze gadasz, mistrzu Yoda.

Reznow: Chętnie pomogę w odbijaniu naszego przyjaciela.

Riley: Hau-hau-hau!

Slodki: Ale musimy się dowiedzieć gdzie go trzymają!

Boczek: Myślę, że ten sędzia będzie wiedział, w dupę węża! Teraz to my zrobimy mu przesłuchanie!

Reznow: Wspaniały pomysł, zobaczy jak to jest!

Slodki: No dokładnie!

Hal Jordan: Trochę się spóźniłem, wybaczcie!

Yoda: Spóźnienie wybaczone Ci będzie, ale teraz sędziego-kalosza znaleźć musimy!

Ferdek: Znajdziemy dziada!

Yoda: Jestem chory, dziki wariat tak jak świat!

Slodki: Dobra, ja i Ferdek jedziem rozkurwić sędziego! Niech Yoda i Reznow zorganizują broń. Boczek i Hal Jordan, zabierają ze sobą Rileya i organizują fałszywe przepustki strażników i mundury, lecimy!


Godzinkę później...


Slodki: Sędzia, otwieraj!

Ferdek: Otwieraj, kurwa mać!!!

Sędzia: Czego ode mnie chcecie?!

Ferdek: *zakładając kastet* za co zamknąłeś kapitana Kane'a, gnoju?


Tymczasem Yoda i Reznow organizują broń...


Yoda: Broń gnoju dać nam masz, w przypadku innym do oceanu Cię wrzucimy!

Reznow: Oddaj nam broń ale poczujesz na własnej skórze okrucieństwo matki Rosji!

Handlarz Bronią: Mogę Wam dać najwyżej Kałasze, P99 i pałki, nie mam nic więcej!

Yoda: Może być to! *Rzucił handlarzem w wulkan* Spieprzamy!


A Riley, Boczek i Hal załatwiją mundury i przepustki...


Boczek: Co jest, kuźwa?! Nie dasz nam jebanych mundurów?!

Sprzedawca mundurów: Nie dam!

Riley: Hau-hau-hau!!!

Hal Jordan: Rozkazuję Ci je dać!

Boczek: Dawaj je, w dupę węża!

Sprzedawca Mundurów: No dobra, dobra! Dam Wam te mundury, ale uważajcie sobie!

Riley: Hau-hau-hau!

Boczek: I przepustki też, w mordę jeża!

Sprzedawca Mundurów: Nie no, tego to już Wam nie dam!

Hal Jordan: Napewno?

Sprzedawca Mundurów: No dobra! Dam Wam!!! Proszę!!!

Hal Jordan: No! Świetnie, a teraz idziemy na odsiecz!


Tymczasem u Kane'a...


Kapitan Flips: Co tam masz?

Kane: Książkę. Umiesz czytać, debilu?

Kapitan Flips: Ty sukinsynu, ostatni raz tak do mnie mówisz!

Kane: Tak, tak, spierdalaj!

Kapitan Flips: Zabrać tego gnojka do celi!


W nocy...


Slodki: Dobra, słuchajcie, teraz musimy znaleźć klatkę, tfu, celę Kane'a!

Kane: E! Chłopaki, co tak długo? Tu jestem!

Hal Jordan: No właśnie Cię szukalśmy! *s uśmiechem na twarzy*

Boczek: A co ty taki poobijany, w mordę jeża?

Kane: Kapitan Flips.

Ferdek: Zajebiemy go!

Kane: Gdzie Riley?

Riley: HAU!!!!! *wskakując na Kane'a*

Kane: Riley!

Yoda: Wrodzy strażnicy się zbliżają!

Reznow: Macie z pepeszy! *seria*

Kapitan Flips: Co tu się dzieje?!

Yoda: *przenosi Flipsa pod nogi Kane'a*

Ferdek: Cześć, Flips.

Kapitan Flips: Kim wy jesteście?!

Kane: To moi przyjaciele, mówiłem, że idziesz na wojnie, dajcie mnie P99!

Slodki: *Daje Kane'owi gnata* Oto on.

Kane: *Strzela w klatę Flipsa* Słodkich snów, gówniarzu jeden, jebany!

Ferdek: Dobra, wracajmy do domku na krokiety i nalewkę Slodkiego!

Wszyscy razem: Hurrra!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki